Schab z gruszkami duszonymi w cynamonie i chili

To połączenie to moje odkrycie roku. Aromatyczny od ziół i rozpływający się w ustach schab gra ze słodko-ostrymi i  obłędnie pachnącymi gruszkami jak nie przymierzając Grupa MoCarta. W której jestem zakochana na amen, szczególnie w tym grubciu z wiolonczelą i w tym wysokim co robi Micheala Jacksona. A propos, dziś w Syrenie „Plotka”, jestem strasznie ciekawa czy im wyszło na śmiesznie, ale po pierwsze przyjeżdża do nas Carmen z Hiszpanii z CouchSurfing (robi wrażenie gadatliwej, będzie więc miła odmiana po Stefano z Ancony, któremu mama wprawdzie wbiła do głowy, że w gościach należy dotrzymywać towarzystwa gospodyni, ale już chyba nic nie wspomniała o nie wysyłaniu w tym czasie sms-ów przez dwie godziny,  więc nie poćwiczyłam sobie włoskiego robiąc naleśniki, za to znam na pamięć wszystkie dźwięki klawiszy w jego Samsungu), a po drugie młody znowu kasłał przez całą noc, co oznacza kolejny upojny dzień i wieczór z inhalatorem, a zatem teatrze, so long.

Ale wracając do naszych baranów, a raczej świnki. A raczej mięs w ogóle: jest to jedna z pozycji, którą naprawdę warto kupować ze znanego sobie źródła.  Jeżeli już kompletnie nie chcemy rozstać się z grubszą gotówką w sklepie eko, z którą ja się jednak rozstaję, co wiąże się z reguły z wysłuchaniem potem wykładu natury ogólnoekonomicznej w domu za każdym razem jak zapomnę wyrzucić paragon i zostanie on znaleziony przez niepowołane osoby, to chociaż znajmy miejsce, gdzie kupujemy mięso i wiedzmy z grubsza skąd ono pochodzi i kiedy przestało być zwierzęciem.

Ideałem byłoby posiadanie prywatnego źródła na wsi, z którego, jak w nie tak dawnych czasach, przez niektórych z nas jeszcze nawet pamiętanych, co jakiś czas przyjeżdżał wysłannik z pełną walizką.

Jeśli chodzi o połączenie mięso – duszone owoce, to jestem jego wielką fanką. Jest to jedna z tych rzeczy, których po prostu nie da się zepsuć. Danie proste, a zachwyca nawet tych z konsumentów, którzy początkowo podchodzili z rezerwą. Zobaczycie.

Zamiast gruszek z powodzeniem można użyć malin, porzeczek czy moreli, na co tam akurat mamy sezon. Też w proporcji tyle samo cynamonu co chili.

Składniki:

1 kg schabu

4 TWARDE gruszki

Ok pół łyżeczki cynamonu i pół łyżeczki chili (to opcja w miarę ostra, może być mniej)

Oliwa z oliwek

Olej kokosowy lub ryżowy

Sos sojowy

Zioła prowansalskie, 20 gałązek tymianku, 6 gałązek rozmarynu

Dobre danie na wrześniowy lanczyk – zioła doenergetyzują schab, a sosik nas rozgrzeje, zwłaszcza że pogodynek w TVNie mówi, że od jutra będzie ziiiiiiimno.

Schab płuczemy, nacieramy porządnie marynatą (płynny olej kokosowy, kilka łyżek sosu sojowego, zioła prowansalskie  ile kto lubi, plus świeży tymianek i rozmaryn – pan Mirek na bazarku ma świeże zioła, znaczy jeszcze jest sezon. A jak nie mamy dostępu do panów Mirków, bierzemy po pół łyżeczki suszonych). Jeśli akurat właśnie coś nas łapie i „czujemy się jakoś niewyraźnie”, do ziołowej marynaty można dodać trochę startego świeżego imbiru. Przekładamy do rękawa do pieczenia, razem z marynatą jeśli po natarciu zostało trochę luzem, i porządnie i szczelnie zawijamy. Jeśli mamy czas, możemy tak trzymać nawet całą noc, jeśli nie, przynajmniej dwie godziny. Następnie wkładamy na środkową kratkę do nagrzanego na maxa piekarnika (można między kratkę i zawinięty schab podłożyć folię aluminiową jeśli mamy wątpliwości co do szczelności naszego dzieła)  i przez 10 minut trzymamy w tej wysokiej temperaturze, a potem zmniejszamy do 170-180 stopni i pieczemy jeszcze 80 minut. Przy większym kawałku schabu odpowiednio wydłużamy ten czas zgodnie ze złota zasadą godzina dwadzieścia na kilogram mięsa.

W tym czasie obieramy gruszki ze skóry, wykrajamy środki i kroimy na dość cienkie plasterki. Gruszki muszą być twarde, bo z miękkich podczas duszenia zrobi się paćka, która będzie wprawdzie tak samo smaczna, ale jednak trochę mniej estetyczna. W garnku na małym ogniu podgrzewamy łyżkę oliwy (smak słodki) dodajemy szybciutko,  dopóki oliwa nie jest bardzo gorąca gruszki (smak słodki), cynamon (smak słodki) i chili (smak ostry), mieszamy, przykrywamy i zostawiamy na malutkim ogniu na pół godziny, co jakiś czas mieszając. Gruszki będą gotowe wtedy, kiedy poszczą sok, w którym się będą dusić, a same plasterki będą już dość miękkie, ale bez przesady. Wtedy wyłączamy i czekamy na schab.

Gotowy schab z rękawa wylewamy razem z sosem do miski, po czym sos ze schabu prosto z tej miski przelewamy do garnka z gruszkami i te gruszki z sosem ze schabu dusimy jeszcze na małym ogniu 5 minut. Schab kroimy ostrym nożem na kawałki, polewamy gruszkami i jemy i jest bosko. I jeśli rano łyknęliśmy sobie z lodówki oleju z ostropestu to bez żadnym wyrzutów sumienia popijamy kieliszkiem białego Château Martinon.

Ja podałam z soczewicą (przemiana wody) wymieszaną z oliwą (przemiana ziemi) i drobno posiekanym koperkiem (metal) i natką (drzewo), z brokułami (ziemia) gotowanymi na parze posypanymi prażonym sezamem (ziemia; prażenie dogrzewa produkt sprawiając, że jego termika skacze o oczko, plus moim zdaniem wszelkie nasiona prażone są po prostu smaczniejsze)i skropionymi pysznym gęstym balsamico (drzewo).Tak na marginesie jestem zdania, że używamy w Polsce za mało tego cudownego płynu, ja tam bym mogła lać balsamico na wszystko, począwszy od truskawek, poprzez mozzarellę, po ziemniaki.  Jeśli doliczymy świeży rozmaryn i tymianek z marynaty (przemiana ognia), która przesyciła wieprzowinę (przemiana wody), voici wszystkie pięć przemian na talerzu. I jakie pyszne!

Reklamy

One thought on “Schab z gruszkami duszonymi w cynamonie i chili

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s