Jarmuż duszony w maśle i czosnku z rydzami w occie

Sezon na świeże warzywa się kończy, emporium pana Mirka na bazarku na tyle jego furki kurczy się w oczach, znak dla pięcioprzemianowego konsumenta by powoli zacząć się interesować tymi roślinami, które jeszcze rosną mimo zimnych nocy. Niestety, część z nich, jak Bogu ducha winna brukselką, cieszy się niezasłużoną kompletnie złą sławą, a o innych przeciętny Polak kiedyś tam może i słyszał, jak o pasternaku czy jarmużu, ale pojęcie o ich wyglądzie ma raczej mgliste. A pojęcie o smaku ma takie, że są ohydne, jak brukselka, a już najgorzej ze wszystkich ma rzepa, której niestety fakt, że jest łatwo dostępna i dobrze się przechowuje bardziej zaszkodził niż pomógł i teraz się biedna fatalnie kojarzy.

A zatem, żeby była jasność:  i jarmuż, i pasternak, i rzepa i brukselka są PYSZNE, trzeba tylko wiedzieć, jak je podejść.  Niestety, o ile rzepę i brukselkę dość łatwo dostaniemy na bazarku, to już z jarmużem może być gorzej, a konia z rzędem temu, co mi powie gdzie w Warszawie kupić pasternak z namierzalnego źródła. Swojego czasu był w Żółtym Cesarzu, ale „klienci nie kupywali”.

Jarmuż można udusić albo ugotować. Duszony jemy jak szpinak: jako sos do makaronu, ryżu albo mięsa. Wrzucony na kilka minut do wrzątku i ostudzony można podawać z vinaigrette jako sałatkę. Najmniejsze listki można jeść na surowo. Jarmuż fantastycznie komponuje się z grzybami, więc wyciągamy ze spiżarni słoik rydzów albo kurek, a jak nie mamy słoika własnej produkcji , nie wspominając o spiżarni, to lecimy do slowfoodowego sklepu albo do babci.

Podobnie jak szpinak, jarmuż podczas obróbki termicznej traci sporo objętości. Pamiętajmy o tym planując ilość konsumentów! Jeden dorodny jarmuż to porcja na 3-4 osoby.

Jarmuż duszony w maśle i czosnku z rydzami w occie

 Składniki:

Jarmuż

Łyżka suszonego koperku

1  mała gałka muszkatołowa albo pół dużej

Masło klarowane

Czosnek

Sól do smaku

Rydze w occie

Zaczynamy od obrania jarmużu. Te co większe liście dobrze jest całkiem oderwać od łodyżki, nawet tej jej części, która idzie przez cały liść, bo są cholernie twarde, nawet po ugotowaniu. Mniejszym liściom odrywamy tylko ogonek. Po naszej operacji tak ma wyglądać część jarmużu, którą będziemy gotować (na zdjęciu już po umyciu i pokrojeniu):

a tak część do wyrzucenia:

Obrany jarmuż porządnie myjemy pod bieżącą wodą. Liście są karbowane i mają masę zakamarków, dzięki czemu stanowią wspaniałe źródło piachu i bywa że robali. Robale to wprawdzie zawsze dobry znak, znaczy warzywo niechemiczne, jednak precz z nimi (za balkon, nie do śmieci, chyba że jest mróz, to sąsiadowi do kwiatków na klatce).

Kroimy jarmuż na drobno.

Czosnek kroimy na cienkie plasterki.

Gałkę muszkatołową ścieramy na tarce, na tych ząbkach, co robią proszek.

W garnku rozpuszczamy masło klarowane i na takie gorące wrzucamy czosnek  i chwilę mieszamy drewnianą łyżką. Dorzucamy jarmuż, przykrywamy i zostawiamy na małym ogniu na 5 minut żeby trochę stracił na objętości .  Po pięciu minutach mieszamy, dorzucamy startą gałkę muszkatołową i koperek, solimy do smaku, w razie potrzeby polewamy trochę oliwą żeby się nie przypaliło, znowu mieszamy i znowu przykrywamy. Zostawiamy na 10-20 minut, zależy ile tego jarmużu mamy i jaki stopień miękkości najbardziej lubimy. I voilà:

Przekładamy do miseczki, dorzucamy kilka rydzów z działki od babci, możemy skropić dodatkowo balsamico. Z winkiem natomiast ostrożnie, bo grzyby i alkohol naraz to jednak nienajlepsza opcja dla wątroby. ENJOY!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s