Brukiew

Stało się: sezon na soczyste i pachnące warzywa i owoce mamy już oficjalnie za sobą. Pomidory, cukinie i brokuły przeniosły się z bazarków pod strzechy Leklerków, tracąc przy tym i zapach i smak, dlatego też nie pozostaje nam nic innego, jak przeprosić się z lekko wzgardzonymi w ciepłych miesiącach warzywami korzeniowymi, suszonymi, kiszonkami, no i wszelkimi kapustami*.  Na szczęście mądra Matka Natura tak to wymyśliła, że nie tylko jest ich zadziwiająco dużo, i można z nich zrobić wiele pysznych potraw, ale jest to także opcja, która ucieszy każdego wewnętrznego centusia.

Miałam w planach zrobienie dzisiaj chińszczyzny, w roli głównej obsadzając tę oto postać:

Jest to chińska kapusta  Pak Choi zakupiona u pana Ziółko (4 pln), i to ona właśnie mnie zainspirowała na chińsko. Jak ktoś nie ma takowej,  bez problemu zastąpi ją pekińska.

Wczoraj w przypadkowym warzywniaku, do którego weszłam tylko po orzechy, zobaczyłam to:

I rzecz jasna pomyślałam, że to seler, tylko gigantyczny, i w dziwnym kolorze. Dopiero wyprowadził mnie z błędu sympatyczny pan sprzedawca z wąsem, objaśniając, że mam przed sobą BRUKIEW. W życiu nie jadłam, ani nie widziałam na oczy, byłam więc zaintrygowana mocno i nabyłam taką połówkę, czyli ponad półtora kilo (5 pln)  i na spontanie postanowiłam, że też wrzucę do chińszczyzny, wychodząc z założenia, że z sosem sojowym da się zjesć wszystko. Zresztą  pachniała moja brukiew bardzo obiecująco, bo kalarepką, i raczej nie spodziewałam się fiaska.

Na surowo w smaku jest trochę bardziej gorzka niż kalarepka, ale myślę, że pokrojona w paski z jakimiś dipami by przeszła.

Specjalnie nic o niej nie googlowałam, i oto przed wami mój absolutnie autorski przepis na nosa:

Chińszczyzna z kurczakiem, brukwią i kapustą Pak Choi

Składniki:

Ok ½ kg brukwi

6-8 pieczarek

Biała część pora

Paczka kiełków fasoli mung, albo innych grubych kiełków

5 dużych liści chińskiej kapusty Pak Choi, albo pekińskiej

Podwójna pierś kurczaka

Olej sezamowy

Sos sojowy jasny (kupujmy taki bez cukru)

Makaron ryżowy , sojowy albo z fasoli mung

Odrobina grzybowego sosu sojowego

Masło klarowane

Marynata: sos sojowy, pieprz, chili

Kurczaka płuczemy,  kroimy na kilkucentymetrowe kawałki i wsadzamy na godzinę do marynaty. Proporcje w marynacie dowolne, jak kto lubi, byle nie przesadzić z sosem sojowym – pamiętajmy, że będzie też w warzywach.

W tym czasie obieramy brukiew i kroimy ją na dość cienkie paseczki (ok. pół centymetra grubości), obieramy pieczarki i kroimy na plasterki, myjemy kiełki, kroimy pora na cienkie krążki, myjemy kapustę i kroimy w miarę cienko.

Po godzinie kurczaka odsączamy z marynaty (której nie wylewamy), rozgrzewamy na patelni masło klarowane i na gorące wrzucamy kurczaka. Trzymamy na dużym ogniu często mieszając, aż się równomiernie podsmaży z każdej strony, zmniejszamy ogień i trzymamy pod przykryciem jeszcze 5 minut.

Do garnka wlewamy hojną ręką olej sezamowy (jakiś 1 cm), podgrzewamy do temperatury ok. 60 stopni i wrzucamy pora. Dusimy na małym ogniu 5 minut, dorzucamy resztę: kiełki, pieczarki, brukiew i kapustę. Mieszamy wszystko w garnku, wlewamy resztę marynaty z kurczaka, dolewamy jeszcze sosu sojowego jeśli ten z marynaty nam nie wystarczy na słoność,  i kilka minut trzymamy na dużym ogniu mieszając. Potem zmniejszamy ogień, dorzucamy kurczaka z patelni, przykrywamy i dusimy jeszcze jakieś 15 minut. Naszym wyznacznikiem jest brukiew – jak tylko zrobi się miękka nasz dań jest gotowy.

W czasie, gdy w garnku się duszą dobra, potrzebną nam ilość makaronu zalewamy wrzątkiem z dodatkiem grzybowego sosu sojowego – dla smaku i koloru, po 3 minutach odsączamy.

Makaron wrzucamy do gotowej zawartości garnka i mieszamy:

Można posypać sezamem.

Z rozpędu zrobiłam też w wersji z dzikim ryżem:

Jednak lepsze jest z makaronem 🙂

Skromnie porzyznam, że pełen sukces. Mój pierwszy brukwiowy dań posiada atest zarówno od konsumenta dorosłego, jak i małoletniego. A zatem, pamiętaj matko brukiew twój skarb. Enjoy.

* Plus, rzecz jasna, jabłka, jabłka oraz jabłka.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s