Marynowany łosoś na rukoli + rukolowe placki ziemniaczane

Od sylwestra stoi u nas w lodówce litrowa butelka z sokiem z cytryn, własnoręcznie wyciskanych przez Izę i Jamesa, przyniesiona do nas celem dodawania do drineczków. Niestety, mimo szczerych chęci i wielogodzinnych starań, nie przerobiliśmy wszystkiego, i tak sobie stoi, no bo jest to przecież produkt wysoce niezgodny z moimi poczynaniami kuchennymi. Ale kusi mnie, no. A że dziś czwartek i Łukasz właśnie wrócił z Makro z  3 kg łososia, to jednak pójdzie w użycie.

Danie przygotowujemy na dwa rzuty: rano marynujemy łososia, po pracy robimy resztę. Całość nie zajmie nam więcej niż 30 minut, a WARTO!

Składniki na 2 osoby:

Filet z łososia ok 30 dkg

125 g rukoli

2-3 cytryny / limonki

Łyżeczka sosu rybnego

1 łyżeczki sosu sojowego (jedna do marynaty, druga do pesto z lukoli)

Pieprz

5 ząbków czosnku

Łyżka musztardy

Łyżeczka miodu

Oliwa z oliwek

Łososia myjemy i kroimy ostrym nożem na plasterki. Jak ktoś nie ma ostrego noża to mój chłopak ma obsesję na tym punkcie i chętnie mu na pewno zaostrzy, tylko potem trzeba uważać na palce – mój paznokieć jeszcze nie odrósł.  Najlepiej żeby filet był gruby i zwięzły, będzie się lepiej kroił.DSC03901

Z limonek albo cytryn wyciskamy sok, mieszamy go z sosem sojowym i rybnym i z pieprzem, polewamy powstałym sosem pokrojonego łososia.DSC03903

Zostawiamy w lodówce i idziemy do pracy. Co ja właśnie teraz też robię, reszta wieczorem.

***

9 godzin później. Łosoś wyszedł fenomenalnie. Zjadłam połowę zanim jeszcze wyjęłam z toreb zakupy żeby zrobić placki.

Teraz czas na sos i placki:

Pesto: rukolę (kilka listków można zostawić do dekoracji), czosnek, sos sojowy i balsamico miksujemy blenderem z taką ilością oliwy, jak jest konieczna, żeby się dały zmiksować, ale nie więcej, ma być gęsto.  1/3 sosu odlewamy do miseczki, do reszty dodajemy miód i mieszamy.

Placki:

4-5 dużych ziemniaków

2 cebule

2 ząbki czosnku

Masło klarowane

Pieprz

3-4 łyżki mąki (ja wzięłam gryczaną ze względu na alergika)

1 jako (lub 4 przepiórcze – ditto)

Obrane ziemniaki, cebule i czosnek trzemy na małych oczkach, dodajemy do niech jajko/a, mąkę i pieprz do smaku. Sól możemy sobie naprawdę darować, placki będą tak aromatyczne, że nie zauważymy jej braku. Do tego wszystkiego dodajemy odlaną 1/3 sosu z rukoli. Mieszamy.

Na patelni rozgrzewamy masło klarowane, jak będzie gorące kładziemy łyżką placki z masy ziemniaczanej i przyklepujemy je żeby były w miarę cienkie. Smażymy równomiernie po obu stronach. W czasie jak część placków się smażyła, drugą część próbowałam zrobić w zdrowszej opcji pieczonej, ale wszystkie co do jednego przywarły na ament do blachy. Jednak po odskrobaniu i przerzuceniu na trochę na drugą stronę też były pyszne, więc dla niesmażących – blachę wysmarować GRUBO masłem klarowanym i tak samo poukładać masę łyżką. Może w nieprzywieraniu pomoże jeśli masło na blasze będzie już rozgrzane – teraz na to wpadłam.

Podajemy z sosikiem, kilkoma listkami rukoli i marynowanym łososiem. Placki z łososiem

PS. Jeżeli mamy taką możliwość, lepiej użyć łososia bałtyckiego, nie hodowlanego. Mięso jest jaśniejsze, nie takie różowe, ale moim zdaniem, sto razy smaczniejsze, zwłaszcza na surowo.

PS2.  Teksanka Cynthia, jak jej się dziś pochwaliłam podekscytowana, że tak mi się fajnie w domu marynuje łosoś w cytrynie, spojrzała na mnie pobłażliwie i powiedziała:  A, robisz ceviche?

No naprawdę, WSZYSTKO już było?!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s