Szparagi w dwóch opcjach

Nareszcie, enfin, finalmente! Wiosna dotarła, drzewa stoją kwieciem, a pan Mirek powrócił na bazarek, a wraz z nim szpinak, rzodkiewki, sałaty i SZPARAGI. W sumie „powrócił” to niedokładnie prawda, bo bywał zimową porą, ale jego asortyment oscylował między marchewą, burakiem, selerem i kartoflem, i w końcu miałam dość. Stąd też długa cisza, ale I’m BACK! With a vengeance! SZPARAGI!

Oczywiście, trzeba uważać na nowalijki, to wszystko prawda, zwłaszcza po takiej kosmicznej zimie, jaka za nami, jest duża szansa, że to, co już się pojawiło, zostało wyhodowane na końskiej dawce wspomagającego syfu, dlatego lepiej kupować u swoich, albo w sklepach eko. Przynajmniej jeszcze przez chwilę. Do „swoich” zaliczam pana Mirka, ale też pojutrze w Fortecy będzie pan Ziółko (ostatnio częściej Ziółko Junior, przemiły młodzieniec – a propos, jak ktoś już tam będzie, koniecznie niech zajrzy na stoisko dziewczyn z Ecomania, mają fantastyczne pomidory z Sycylii, i pyszne awokado, i wcale nie po cenach zwykle kojarzonych z produktami ekologicznymi)

Opcja na ciepło: szparagi z masłem klarowanym i parmezanem/pecorino

Ugotowanie szparagów to prostość.  Zielonego szparaga (z białymi jest inaczej, bo trzeba je jeszcze obrać) łamiemy. Tam, gdzie się złamał, część włóknista przechodzi w niewłóknistą . Cześć z czubkiem myjemy (uwaga, w koronie lubią siedzieć kilogramy piasku) , cześć pozostałą  albo wyrzucamy, albo obieramy nożem trochę jak nóżkę (czy jak to się tam nazywa, głąb??) brokuła –  w środku jest ok. Czubki myjemy i gotujemy do momentu aż się zrobią w miarę miękkie w osolonej wodzie (w zależności od grubości  ok. 10-15 minut), albo jak ja – na parze (15-20 minut).

Podajemy z masłem klarowanym i parmezanem – tartym na drobno lub w plastry. Jeśli ktoś jak ja woli twarde sery owcze, zamiast parmezanu polecam pecorino, pyszne w Piccola Italia.Szparagi z pecorino

Opcja na zimno: sałatka ze szparagów, rzodkiewek, brokułów i ziemniaków z koperkiem i pestkami słonecznika

Znowu prostość, a jaka pyszność:  ziemniaki, szparagi i brokuły gotujemy i studzimy (jeżeli wszystko razem na parze, to brokuły i szparagi dorzucamy 15 minut po pokrojonych w ćwiartkę ziemniakach).  Rzodkiewki kroimy na ćwiartki i wszystko razem w równych proporcjach wrzucamy do miski, mieszamy, polewamy ulubioną oliwą (moja ostatnia zdobycz – truflowa!) i posypujemy świeżym koperkiem i prażonym słonecznikiem. Sałatka ze szparagami

A do tego słodkie Monbazillac. Goście z Francji, którzy nam je niedawno przywieźli,  padliby na zawał ( bo że niby tylko do deserów i serów, i to też nie wszystkich, ale nie bądźmy niewolnikami skostniałych konwencji).

Po takiej uczcie szparagowej jestem zaiste KONTENTA. A nawet jeszcze nie weszły młode ziemniaki 🙂

Smacznego!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s